Spojrzałem na nią i westchnąłem ciężko.
- Och Tai... - zaśmiałem się i sięgnąłem po koc. Okryłem ją i przytuliłem mocno do siebie. Dziewczyna ziewnęła i wtuliła się we mnie mocno ukrywając twarz w zagłębieniu między szyją a ramieniem. - Zanieść Cię do łóżka? - spytałem spokojnie. - Nie, nie trzeba - zapewniła. Wtuliła się we mnie mocniej, a ja nie wypuszczałem ją ze swoich objęć. Po kilku minutach oddech Taigi stał się spokojny, głęboki i regularny. Pokręciłem z niedowierzaniem głową i wstałem ostrożnie. Poszedłem do jej pokoju i położyłem ją ostrożnie na łóżku. Przykryłem ją jeszcze kocem i chciałem wstać ale przylgnęła do mnie mocniej. Westchnąłem i położyłem się obok niej. Tai wtuliła się we mnie mocno przez sen. Przygarnąłem ją mocniej ramieniem i pocałowałem w czoło. Z nudów sam zasnąłem. ( Taiga? ) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz