Uśmiechnęłam się.
- Tylko sok porzeczkowy - powiedziałam cicho.Uśmiechnął się i kiwnął do kelnerki.Kobieta odeszła z zamówieniem.Czekaliśmy trochę.Uśmiechnęłam się do Daniela szyderczo . - Może podrapać cię za uchem? - zachichotałam .Daniel popatrzył na mnie dziwnie,kelnerka przyniosła nam zamówienie.Napiłam się soku i wyjrzałam przez okno. - Biedne rośliny - mruknęłam cicho.Napiłam się znowu soku.Mój wzrok skupił się na Danielu. - Jesz spokojnie jak na wilka - uśmiechnęłam się podle. Daniel? |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz