Zaśmiałam się
- Będzie ciekawie - zaśmiałam się.
- Nie boisz się demonów?
- Niby po co? - prychnęłam
- Mogły by Cię zabić - zauważył spokojnie.
- Trudno. Wiele do stracenia nie mam - zaśmiałam się.
- Czemu tak mówisz?
- Bo taka prawda.
- Oprócz Jose i jego rodziców, który udawali przez lata moją rodzinę, nie mam nikogo - przyznałam spokojnie.
Razem z Jonathanem skierowaliśmy się w stronę parku.
( Jonathan? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz