- Nie, jeszcze nie - wtrąciłem sie, nim Isabell coś powiedziała
Zacząłęm jeść, i tylko słuchałem ich rozmowy, na temat dziecka. Jose uśmiechał się tylko do mnie szyderczo, czasem tylko coś powiedział. Głownie rozmawiały Taiga i Isabell
- Dziewczyny, może porozmawiamy o czymś innym, a nie tylko o dziecku i ślubie? - zaproponowąłem spokojnie
- Gdyby sie zabezpieczał, nie byłoby tematu - zaśmiał sie Jose, a Taiga Skarciła go wzrokiem
- masz racje - uśmiechnąłęm się - Wiecie co, wy sobie gadajcie, a ja ide, bo widze że wszystkim przeszkadzam - spojżałem zły na Jose i wyszedłem z domu Taigi. Wkurzyły mnie jego przytyki. Co robie, to moja sprawa.
(Taiga? isabell?)
Zacząłęm jeść, i tylko słuchałem ich rozmowy, na temat dziecka. Jose uśmiechał się tylko do mnie szyderczo, czasem tylko coś powiedział. Głownie rozmawiały Taiga i Isabell
- Dziewczyny, może porozmawiamy o czymś innym, a nie tylko o dziecku i ślubie? - zaproponowąłem spokojnie
- Gdyby sie zabezpieczał, nie byłoby tematu - zaśmiał sie Jose, a Taiga Skarciła go wzrokiem
- masz racje - uśmiechnąłęm się - Wiecie co, wy sobie gadajcie, a ja ide, bo widze że wszystkim przeszkadzam - spojżałem zły na Jose i wyszedłem z domu Taigi. Wkurzyły mnie jego przytyki. Co robie, to moja sprawa.
(Taiga? isabell?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz