- Kocham cię - szepnąłem jej na ucho
- Zawsze zastanawiam się ile razy mi to powiedziałeś.. - westchnęła
- Tak? Ja mówię to codziennie, sam nie wiem - zachichotałem
- Wiem.. Ale nie szkodzi, podoba mi się
Musnąłem wargami jej szyję i kark. Zacząłem ją całować milimetr po milimetrze.
- Nie wiem jak to jest ale zawsze mnie coś do ciebie ciągnie - mruknąłem - Zawsze mam ochotę przy tobie być
- To zupełnie tak samo jak ja - uśmiechnęła się i ponownie złączyliśmy się w pocałunku
- To chyba będzie zbędne - mruknąłem z ciągając jej bieliznę oraz swoje spodnie
- Bez tego też się obędziemy - powiedziała pomagając z ciągnąć mi bokserki
- Już wyobrażam sobie nasze nowe mieszkanie, widzę piękne pomieszczenia oraz ciebie leżącą na łóżku
- Bez bielizny?
- Tak, wtedy wyglądasz najpiękniej - powiedziałem przyciągając ją do siebie bliżej
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz