środa, 19 lutego 2014

Od Jose Cd . Taigi


Spojrzałem na nią i niemal zgromiłem ją wzrokiem. 
- Kpisz sobie? - jęknąłem. 
- Niby czemu? - uniosła zaskoczona brwi i podetknęła mi do ust plasterek ogórka.
- To jakiś koszmar. Niedługo umrę - wymamrotałem niezadowolony. 
- Trzeba było nie pić - zaśmiała się
- Trzeba było zabrać mi szklankę. 
- Piłbyś z gwinta - zaśmiała się.
- To i butelkę mogłaś zabrać. Chyba, że lubisz patrzeć jak cierpię.
- To zrób to swoje czary mary i się ulecz.
- Może to głupie, ale nie potrafię posługiwać się czarami na sobie - skrzywiłem się.
- Żartujesz? - zaśmiała się.
Pokręciłem przecząco głową. 
- Na każdym daję radę, nawet na tych najbardziej opornych - przyznałam.
- Ale na sobie nie? - zaśmiała się
- Tak jakoś wyszło - mruknąłem i wzruszyłem ramionami. 

( Taiga?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz