- To nie takie proste.. - westchnąłem
- Dlaczego?
Spojrzałem na Aleca który piorunował mnie wzrokiem. Westchnąłem i spojzałem z powrotem na Suz.
- Kiedyś ci powiem - zapewniłem - Ale teraz już chodźmy
- Gdzie?
- Najpierw spacerkiem do jakiejś restauracji bo trochę zgłodniałem od tego zabijania, a potem do mnie
- Już sobie wszystko obmyśliłeś?
- No a jak - zaśmaiłem się i ją objąłem
Ruszyliśmy w stronę budynków.
(Suz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz