Po chwili wyszedłem z niej przez co głośno jęknęła.
- Jesteś już zmęczona? - spytałem
- Troszkę, czemu pytasz?- spytała
- Bo moglibyśmy pójść na spacer - powiedziałem
- Spacer?
- Mhm - pokiwałem głową - idziemy?
- Czemu nie - uśmiechnęła się
Wstała ze mnie i założyła krótkie spodenki i wzięła moją bluzę. Westchnąłem podnosząc się niechętnie. Założyłem same szorty a po chwili wyszliśmy z pokoju a następnie z Instytutu. Po kilku minutach dotarliśmy na plaże. Księżyc mocno świecił a niebo było całe rozgwieżdżone.
- Pięknie - szepnęła
- Tak, choć noc nie może się z twoja pięknością równać - powiedziałem przytulając ją do siebie
- Nie podlizuj się - zaśmiała się
- Wcale tego nie robię, to wszystko prawda - powiedziałem całując ją
- Popływamy? - zapytała odrywając się ode mnie
- Nie będzie ci zimno? - zapytałem z troską
- Ogrzejesz mnie - zauważyła z uśmiechem
- Mam jeszcze jedno pytanie..
- Jakie? - spytała gdy zaczęła się zanurzać w wodzie
- Wyjedziesz ze mną?
- Dokąd? - zapytała
- Nie wiem, tam gdzie będziemy we dwoje, urlop bez demonów i wszystkich znajomych co ty na to?
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz