Spojrzałem na nią rozbawiony.
- Ale am pić wtedy nie będę - zauważyłem.
- Żartujesz? - spojrzała na mnie kpiąco.
- Tak - roześmiałem się.
Włożyłem kieliszek do zlewu i wziąłem szklankę. Poszedłem za Taigą do salonu i wyciągnąłem butelkę whisky.
- Chcesz naprawdę się upić? - jęknęła
- Nie. Zrelaksować - poprawiłem ją i nalałem sobie do szklanki z lodem bursztynowego whisky.
Usiadłem na kanapie obok Tai i objąłem ją ramieniem. Dziewczyna wybrała film i zaczęliśmy oglądać
( Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz