- Ale nikt nic nie powiedział że musisz wracać do swojego pokoju - powiedziałem podchodząc do niej
- Ale..
- Dzisiaj śpisz całą noc u mnie - powiedziałem podchodząc do niej
- Brzmi kusząco - zaśmiała się
- To nie będzie ci teraz potrzebne - powiedziałem zdejmując jej najpierw bluzę
- Masz zupełną rację - uśmiechnęła się odpinając mi pasek od spodni
- Należy pozbyć się mokrych rzeczy aby się nie przeziębić - powiedziałem ze śmiechem zrzucając z niej ubrania - Za chwilkę cię rozgrzeję - powiedziałem pozbywając się koszulki i spodni
Po chwili wszystkie ubrania leżały na podłodze. Suz popchała mnie lekko na łóżko a następnie usiadła na mnie.
- Teraz to ja będę górą - mruknąłem delikatnie przekręcając się na bok tak że znalazła się pode mną
Pocałowałem ją a moje dłonie zaczęła błądzić po jej ciele.
(Suzanne?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz