sobota, 1 lutego 2014

Od Suzanne - C.D Jonathan'a


Uśmiechnęłam się delikatnie i zapięłam jego bluzę. Poprawiłam buty i dres i wtulona w Jonathana ruszyliśmy w stronę naszego Instytutu. Wróciliśmy do budynku mijając kilka osób.
- Do mnie czy do Ciebie? - spytałam
- Do mnie - uśmiechnął się szeroko.
- Okej. Ale jeden warunek.
- Nie będę ciągle sprzątał - ostrzegł od razu, a ja wybuchłam śmiechem.
- Wejdziemy po prostu do mnie, abym wzięła chociaż swoją bieliznę - poprosiłam.
- Dla mnie nie musisz jej brać - przyznał mrucząc mi do ucha
Roześmiałam się i pocałowałam go.
- Tylko bielizna - obiecałam i wbiegłam do pokoju.
Jonathan oparł się ramieniem o framugę, a ja wzięłam jedynie świeży zestaw czarnej bielizny z koronki.
- Tylko bielizna - zaśmiałam się.
- Więc chodź - uśmiechnął się szeroko i zaciągnął mnie do swojego pokoju.
- Wiesz. Mamy do siebie bardzo daleko - roześmiałam się

( Jonathan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz