Spojrzałem na nią smutny.
- Ty mi grozisz! - zawołałem nagle z olśnieniem
- Bingo! - fuknęła
- Nie kochasz mnie - powiedziałem cicho.
- Skąd Ci to przyszło do głowy? - jęknęła niezadowolona.
- Bo nie grozi się osobie, którą się kocha - wypomniałem cicho.
- Więc idę do... - zaczęła
Złapałem ją mocno w tali i przyciągnąłem do siebie. Dziewczyna pisnęła, a ja się z nią położyłem.
- Już mi nie gadaj tylko śpij - rozkazałem. - Ciągle tylko gadasz i gadasz. Spać nie idzie - wymamrotałem.
- Ja? - burknęła
- No przecież nie ja - westchnąłem. - Kobiety...
Taiga klepnęła mnie mocno w ramię, a ja spojrzałem na nią oburzony.
- Komar - zełgała.
Westchnąłem ciężko i położyłem głowę na jej piersi, a już po chwili zasnąłem.
[...] Gdy się obudziłem niemal pękała mi czaszka. Zobaczyłem śpiącą obok mnie Taigę. Zerknąłem i zakląłem widząc, że już jest 15. Poszedłem pod prysznic i się ubrałem. Miałem straszną ochotę na coś innego. Na jakieś mięso ale niecodzienne. Ubrałem się i pojechałem do sklepu. Kupiłam kilka skorupiaków, krewetki aby zrobić do nich sos i sałatkę, ośmiorniczki i cytrynę. Kupiłem jeszcze dobre, białe, wytrawne wino i wróciłem do domu. Zacząłem wszystko przygotowywać i rozlałem od razu wino do kieliszka. Jednak nalałem jedynie Tai, bo uporczywy ból głowy nie dawał mi spokoju. Gdy tylko wypiłem aspirynę do kuchni weszła Taiga, ubrana jedynie w swoje figi i moją koszulkę.
( Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz