Zeszłam na dół lekko połamana . Zdziwił mnie lekko widok gotującego Jose
- Hej pajączku - zaśmiałam się cicho całując go lekko
- Dlaczego pajączku ? - zapytał zdziwiony
- To dzisiaj nie jesteś moim spaidermenem ? - zapytałam robiąc małą podkówkę i się śmiejąc
- Powiedz co się wczoraj działo ? - zapytał niepewnie
- Oj dużo rzeczy - zaśmiałam się - Jedno jest pewne jesteś strasznie ciężki co poczułam przez noc - powiedziałam podając mu telefon z wczorajszym nagraniem o tym jak obiecał mi kraba i krewetki - Niestety nie nagrałam tego jak byłeś batmanem , jak widziałeś swojego bliźniaka w lustrze , jak byłeś magicznym spaidermenem - wybuchnęłam śmiechem przypominając sobie wszystko - No zapomniałabym szukałeś swojego przyjaciela
- Ktoś tu był ? - zapytał jeszcze bardziej zaskoczony
- Nie , nikogo nie było , ale byłeś bardzo zmartwiony jak nie mogłeś go zobaczyć , bo miałeś bokserki - znowu zaczęłam się śmiać - Ale nie martw się nie będę Ci długo tego wypominać . Co tam gotujesz ? - zapytałam podbierając mu kawałek ogórka i siadając na blacie
- Ja na serio tak się zachowywałem ? - zapytał patrząc na mnie
- I tak do późna , aż w końcu Ci zagroziłam i poszedłeś spać - powiedziałam - Miało być do łóżka , ale ten fakt pominę i tak wygląda pysznie - dodałam uśmiechając się - Głowa mocno boli ? - zapytałam
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz