Spojrzałem na nią jednym okiem, a drugie wciąż miałem zamknięte. Wzruszyłem lekko ramionami.
- Boli - przyznałem. - A raczej wszystko pęka - westchnąłem ciężko.
Roześmiała się
- Trzeba było tyle nie pić - skarciła mnie i usiadła na moich kolanach.
Objąłem ją mocno i pocałowałem w czoło. Taiga wtuliła się we mnie mocno.
- To nie moja wina - wytknąłem.
Westchnąłem ciężko, a Tai zaczęła mnie karmić.
- To, że mam kaca nie znaczy, że nie mogę jeść - roześmiałem się głośno.
- Wiem. Ale tak mi bardziej smakuje - wyszeptała i gdy wsunęła mi krewetkę do ust, pocałowała mnie namiętnie i odgryzła kawałek, dzięki czemu zjedliśmy ją na pół, a ja się głośno roześmiałem.
( Taiga?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz