W ten sposób zjedliśmy całą kolację , Jose dzielnie ukrywał swój ból głowy . W końcu jednak zasnął na kanapie , dłuższą chwile zastanawiałam się co z nim zrobić . Sama go do pokoju nie zaniosę , budzić go też nie miałam serca ... ani zostawiać samego . Rozłożyłam kanapę , jako łóżko . Przyniosłam dwie poduszki i kołdrę . Delikatnie go rozebrałam , starając się go nie obudzić . Ściągnęłam swoje ubrania zostając w bieliźnie ,przytuliłam się do niego i po chwili sama zasnęłam . Obudziłam się rano , Jose już nie było pewnie wyszedł już do księgarni . posprzątałam w salonie , wzięłam prysznic i zajęłam się obiadem robiąc coś na szybko , gdy do domu wszedł Jose właśnie kończyłam
- Hej kochanie - powiedział radosnym głosem
- Hej kotek - uśmiechnęłam się do niego - Głowa już nie boli ? - zapytałam z uśmiechem
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz