Spojrzałam na niego i znowu zaczęłam się śmiać
- Magicznym ? - powtórzyłam ledwo
- Tak magicznym spaidermenem - powiedział nie wiem czy załamany czy tak poruszony tym faktem
- Pokaż mi to - wzięłam jego rękę , zastanawiając się czy nie ugryzło go coś poważniejszego , ale było to zwykłe niegroźne ukąszenie
- Tylko uważaj bo nie będę spaidermenem - powiedział tak jakby chodziło o coś na prawdę ważnego przez co jeszcze bardziej się roześmiałam
- Dobrze mój pajączku kochany , ale teraz idź spać bo jutro nie będziesz miał siły , aby ratować miasto - powiedziałam starając się nie śmiać
- Masz rację , nie mogę zawieź jako bohater - krzyknął
- Tak , tak - położyłam się , było chwile spokojnie , gdy znowu się odezwał
- Ale pająki nie śpią - powiedział
- Śpią - odpowiedziałam krótko
- Nie , nie śpią i mi też się nie chce spać - zaczął marudzić . Zaczynało już mnie to irytować
- Jose spójrz na mnie - powiedziałam poważnie , siadając na łóżku - Albo idziesz spać , albo ja sobie idę do siebie i będę tam spała do końca miesiąca i jeszcze dłużej , co za tym idzie , że będziesz zdany tylko na siebie - pogroziłam mu
- Ale ja jestem bohaterem - powiedział pod nosem
- Ale ja już skończyłam , chce iść spać . Masz wybór - powiedziałam stanowczo - Jutro jak Ci to powiem to nie będziesz chciał mi uwierzyć - wymamrotałam pod nosem
( Jose ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz